Przekaz okazuje się prosty, ale niepokojący: człowiek, jeżeli tylko czuje, że jest bezkarny, chętnie podporządkowuje sobie i, często brutalnie, wykorzystuje innych, będąc coraz bardziej okrutnym w swoich działaniach. I to największa – bo niestety prawdziwa – groza płynąca z tego horroru. Jest ona uwydatniona realizmem filmu. Mamy bowiem do czynienia z powolną narracją i obyczajowym charakterem wykluczającym efektowne sceny akcji. Z kolei dramatyczna warstwa została uzupełniona czarno-białą stylistyką.
Dlatego „Miss Zombie”, mimo otoczki kina grozy, jest przede wszystkim dramatem. Opowiada nie tylko o tym, jak ludzie łatwo zamieniają się w potwory, ale i pokazuje, czym okazuje się utrata samego siebie. Zombie ma bowiem przebłyski tego, kim była dawniej (piękną, radosną i zakochaną dziewczyną), co stanowi ogromną tragedię w obliczu tego, kim się stała – niczym osoba przechodząca transformację w obliczu traumy.
Pewnego rodzaju powrotem do dawnego ja jest dla bohaterki chłopiec mieszkający z wykorzystującymi ją rodzicami. Kiedy została zaatakowana przez zombie była bowiem w stanie błogosławionym. I staje się w pewnym sensie matką dla wspomnianego chłopca, gdy przywraca go do życia poprzez ugryzienie – odtąd nie jego rodzicielka jest dla niego najważniejsza, co ona sama przyjmuje z autentyczną rozpaczą, lecz zombie. Film pokazuje więc, że łatwo stajemy się zakładnikami relacji na linii matka-dziecko – i odwrotnie. Jak słusznie zasugerowano, jest ona związana z wytworzeniem nierozerwalnej więzi w momencie narodzin pociechy. Cały ten dramatyzm nie oznacza jednak, że „Miss Zombie” został pozbawiony humoru. Jest go nawet całkiem sporo. Dominuje w znacznej mierze komizm sytuacyjny, mający na celu rozładowanie dramatycznego napięcia.
Dzieło Hiroyuki’ego Tanaka, zrywając z dotychczasowym modelem, ukazuje zombie oryginalnie i oferuje nietuzinkową, metaforyczną fabułę. Stanowi tym samym doskonałą odskocznię w obliczu kolejnych podobnych produkcji o żywych trupach nastawionych na – nie zawsze ciekawą, jak na przykład w „World War Z” – akcję. Nieszablonowa i zawierająca przesłanie historia, pomysłowa protagonistka i czarno-biała stylistyka sprawiają, że „Miss Zombie” jest filmem wybijającym się poza standardowe kino o umarlakach. A to samo w sobie czyni go godnym uwagi.
Kontakt z autorem:
piotr.burakowski@interia.pl
