Czy tak będzie wyglądać przyszłość? Trzy literackie dystopie

Czy tak będzie wyglądać przyszłość? Trzy literackie dystopie
Czy tak będzie wyglądać przyszłość? Trzy literackie dystopie Fot. SuperStock
Dobra dystopia uderza przedstawioną wizją. Czytając ją, zauważamy, że niepokojące prognozy autora mają szanse na urzeczywistnienie. Do takich książek zaliczają się między innymi „Nowy wspaniały świat”, „Rok 1984” i „Rozpustne nasienie”.

„Nowy wspaniały świat” (1932) Aldousa Huxleya


„Nowy wspaniały świat” przedstawia wizję oryginalniejszą niż „Rok 1984” i „Rozpustne nasienie”, ale o wiele bardziej prawdopodobną. Autor wykreował przyszłość opartą na dobrobycie i szczęściu. W nowym wspaniałym świecie Huxleya nikt nie cierpi z powodu chorób, biedy czy braku pracy.

Dzięki rozwojowi genetyki dzieci rodzą się w laboratoriach, mając z góry ustalone przeznaczenie: jedne z zadowoleniem będą wykonywały proste prace, drugie – sprawdzą się jako naukowcy. Od wczesnych lat jednostki poddawane są warunkowaniu. Wpaja im się poligamię („każdy należy do każdego”) i konsumpcjonizm; wszyscy uprawiają ze sobą seks, a gospodarka jest napędzana przez bezrefleksyjne zakupy. Nigdy nie naprawia się uszkodzonych rzeczy, tylko kupuje nowe, a wszystko, co nie jest najnowsze, ląduje w koszu. Nawet zabawa z piłką oznacza zakup drogiego urządzenia do jej wyrzucania; kosztowna konsumpcja obejmuje wszystkie gałęzie przemysłu.
Brak stosunkowo taniej rozrywki w postaci literatury. Nikt nie pamięta, czym jest beletrystyka, bo dostępne są wyłącznie podręczniki techniczne. Ludzie chodzą do kina na „czuciofilmy” z banalną fabułą, gdzie widz odczuwa to, co postacie na ekranie. Gdy brak literatury, zrozumienie siebie i wyrażanie własnych emocji staje się trudniejsze. Jedna z postaci przypadkiem znajduje stary egzemplarz „Romea i Julii” Williama Szekspira i po jego przeczytaniu staje się dla niej proste, jakie emocje nią targają – wreszcie znalazła dla nich odpowiednie słowa.

Nie ma religii, która dawałaby nadzieję w trudnych momentach, ale są specjalne tabletki. „Soma” wprowadza w stan euforyczny i odcina drogę smutkom. Warunkowanie uczy zażywania tabletek zawsze, gdy czujemy się gorzej, co uniemożliwia autorefleksję. Lek staje się rozwiązaniem całego zła. W arcydziele Huxleya życie oparte jest na banalnej i bezrefleksyjnej egzystencji, ale – co chyba najbardziej wstrząsające – tylko nielicznym jednostkom to przeszkadza.

„Rok 1984” (1949) George'a Orwella

„Rok 1984” to najbardziej mroczna i przygnębiająca pozycja z rzeczonego zestawienia, a przy tym zdecydowanie najsłynniejsza. George Orwell napisał książkę o przytłaczającym nastroju – wszystko jest w niej szare, monotonne i pozbawione sensu. Wszystkim bowiem manipulują władze, pragnące całkowitej kontroli.

Kontrola zaczyna się na poziomie permanentnej inwigilacji. Obywatele są nieustannie obserwowani przez teleekrany, będące połączeniem telewizora z wbudowaną kamerą. Są one umieszczone nie tylko w zakątkach miast, budynkach pracowniczych, ale nawet w prywatnych mieszkaniach. Nikt nie ukryje się przed okiem Wielkiego Brata – przywódcy widzianego wyłącznie z teleekranów i plakatów, lecz wzbudzającego szacunek, oddanie, a także miłość.
W celu odpowiedniego przekierowania energii obywatelskiej, władze promują postawę wstrzemięźliwości seksualnej i wrogości wobec nieprzyjaciela państwa, który – podobnie jak Wielki Brat – nie istnieje: za bombardowania odpowiadają przedstawiciele władz. Manipuluje się liczbami i informacjami, wmawiając nieistniejący wzrost i dobrobyt.

Obywatelom stopniowo zabiera się narzędzie do wyrażania sprzeciwu, które stanowi słowo: słownik uszczuplany jest o coraz to kolejne słowa, tak by mówienie o negatywnych emocjach stało się niemożliwe.

„Rozpustne nasienie” (1962) Anthony'ego Burgessa

„Rozpustne nasienie” napisał autor, który zasłynął „Mechaniczną pomarańczą”. Fabuła przedstawia świat, w którym władze za wszelką cenę starają się zapobiec przeludnieniu, tak by nie doprowadzić do braku żywności. Promuje się więc homoseksualizm i antykoncepcję; pary mające potomstwo skazane są na gorszą pozycję w hierarchii społecznej i brak perspektyw na zawodowy awans. System ten, choć okrutny i dehumanizujący, sprawia, że nikt nie odczuwa ubóstwa.

Wszystkim rządzi państwo, a religia wraz ze sztuką stają się niepotrzebne. Kluczowy dla osiągnięcia życiowego sukcesu jest oportunizm.
Najwięcej udało przewidzieć się twórcy „Nowego wspaniałego światu” – i wiele rzeczy idzie w kierunku, który nakreślił pisarz. Wizja z „Roku 1984” uderza nastrojem wiecznej beznadziei, w której państwo ma totalną kontrolę nad obywatelem, będącym szczurem w klatce, z której nie ma ucieczki. „Rozpustne nasienie” jest z kolei książką, która w znacznej mierze czerpie z arcydzieł Huxleya i Orwella, ale dodaje od siebie kilka ciekawych rzeczy i nadal pozostaje pozycją wartą przeczytania.

Kontakt z autorem:
piotr.burakowski@interia.pl
Trwa ładowanie komentarzy...